Pierwsze dni w Kuala Lumpur

Po trzech godzinach snu pojechalismy na umowione spotkanie z Fuadem i jego kolegami. Wspolne sniadanie i strzelanie w parku, owocne rozmowy, wymiana doswiadczen i opowiesci, wspaniala przyjazna atmosfera.
Mielismy tylko ten dzien, gdyz Fuad polecial nazajutrz do Korei na Mistrzostwa Swiata. Mimo to spotkanie bylo fantastyczne.



Luk koreanski



Luk typu hunter - o ile wiem, ma na koncie kilka dzikow :)



Po powrocie do hostelu Cosmopolitan (w rzeczywistosci tani, przyjazny hostel, nie zaden hotel) poglaskalismy kota po brzuszku.


(siedzial tak samo jak wychodzilismy, taki ma wyluzowany styl:)

Nastepny dzien postanowilismy spedzic w parku. Ptaszarnia (?) w KL jest najwiekszym tego typu obiektem na swiecie. Kilkaset gatunkow ptakow w przepieknie polozonym parku dalo nam okazje do zrobienia kilkuset zdjec. Kilka fajnych fotek .





Zwroccie uwage na styl w jakim spia flamingi. Cos jak ten glupek z Ice Age . Do tego zmieniaja pozycje w zwolnionym tempie....



A oto pelikan, z niego robi sie wieczne piora.





Powyzej - paw na suficie, ponizej motyl na siatce:)



A to moje najwieksze dokonanie dzisiejszego dnia - czyli rudy ptak. Nacjonalnyj Gieograf ze mnie ze ho ho.





Papugi chca loda:)





A oto filmy :

Ania

Piotr




Spotkalismy sie takze z nowym wcieleniem Mistrza Yody.





Na tym zdjeciu jest paw.



Kilka filmow z ptaszarni zamieszczam ponizej:)

To nie jest slow-motion

Ryyyybyyy

Nerwica

Achtung Dinozaur!

Odwiedzilismy takze Muzeum Sztuki Muzulmanskiej. Imponujacy, nowy budynek ze wspanialymi zbiorami. Tylko czesc zdjec tutaj zamieszczamy - spedzilismy tam kilka godzin fotografujac wszystko co sie da. A dalo sie wiele, co Wam (nie wszystkim, tacy dobrzy nie jestesmy) udowodnimy po powrocie. Szykujcie rzutniki i kanapy (kanapki tez)

Te pistolety nie tylko strzelaja, takze gryza...



Dla milosnikow Zekierow - krysztalowe cacko.



Emaliowane zloto.



A jak tesknota przycisnie...



Pochwa:) Mamy tez zdjecie szabli. Ale przyjemnosci trzeba sobie dawkowac:)



Scena bitewna malowana na skorze.



Koran , zlocone literki, cacuszko.





Ponizej: hinduskie japonki



A tak mozna poruszac sie po KL omijajac korki.




Jutro na zakupy, no i wiecej zdjec. Pozdrawiamy!


edka 15.10.2010, 22:56

Uwielbiam Was czytać - czasami chciałabym, żebyście byli dłużej i dłużej bo skończy się moja ulubiona lektura...aparacik bajka!!! buziaki

grzech 10.10.2010, 12:52

te papugi robią za seagulle :-P

Nina 09.10.2010, 03:44

Ja tutaj w Australii sledze wasze przygody i mam nadzieje,ze zobacze Was w Perth.Powodzenia

Lacku 08.10.2010, 08:17

Cóż mam powiedzieć.Tak jak wszystkich zżera mnie zazdrość ;D Cholera gratuluje 2 miejsca w zawodach, zajarałem się jak dziki. Czekam na dalsze wpisy.

spalinka 07.10.2010, 21:33

ptaszek wielce udany ten pomaranczowy

Alina 07.10.2010, 20:19

Taki duży chłopiec, a papużek się boi :P

spalinka 07.10.2010, 18:41

ciszek na widok zdjecia siedzacego kota: oooo ciocia ania przebrala sie za kota :D :D

Sylvia 07.10.2010, 17:21

Na zakupu? Helou?! Niechze chociaz o pchli targ chodzi:)