Langkawi (Malezja)

A: Jest wspaniale, goraco, rajsko. Wyspa nas kompletnie zauroczyla. I wszystko byloby dobrze gdyby nie jedna rzecz. Ale po kolei. Fotorelacja z naszego pierwszego dnia na Langkawi:


Nasz hotelik



O poranku postanowilismy wypozyczyc skutery, zeby poczuc wiatr we wlosach i pozwiedzac wysepke

A potem z godziny na godziny bylo coraz lepiej :)

Az do feralnej chwili kiedy okazalo sie, ze nieposiadanie tylnego hamulca w motorze moze byc niebezpieczne...

Dla zainteresowanych - Piotrek zyje, ma sie dobrze - ma rozwalony duzy plalec u nogi, dostal antybiotyk, kustyka, ale poza tym wszystko w porzadku. Sloneczne wakacje na rajskiej wyspie beda nieco ograniczone dla niego, ale goi sie dobrze i moze chociaz na koniec wyjazdu jeszcze sie wykapie. Codziennie je kurczaki, zeby wspomoc gojenie i jest bardzo dzielny!

A to ja na bananie nastepnego dnia. Poznalismy wreszcie jakis Polakow i spedzamy z nimi sporo czasu - wreszcie nie ma granic kulturowych!

P:Z tym motorem to nie do konca tak. Hamulce dzialaly, niestety slabo, jechalem wolno, zaczelo mnie wynosic, a ze czlowiek przyzwyczajony do polskiego asfaltu , to lekkie nacisniecie przedniego hamulca na szorstkim betonie , i chwile pozniej leze w rowie. Jechalem moze 40 na godzine, to samo mogloby sie zdarzyc na rowerze. Pech, ktory mnie przesladuje od poczatku wyprawy zaowocowal teoria, ze nie moge jechac na niczym co mam miedzy nogami ;)



 


 

an 01.12.2010, 14:54

no nareszcie miny jak na honey moon-a przystalo:) tu zima stulecia jak co roku, wiec siedzcie tam ile sie da ! enjoy:)

Alina 25.11.2010, 21:00

A i jeszcze: Ania, piękne jest to Twoje zdjęcie - to pod Pimorem leżącym do góry brzuchem w wodzie :)

Alina 25.11.2010, 20:58

... lub też, że na niczym, co masz między nogami, daleko nie zajedziesz :P

bunia 25.11.2010, 17:39

cudnie tam macie Kochani!
naładujcie baterie słońcem - u nas już mróz.

MAT 25.11.2010, 17:06

ty pimor uwazaj z motoryzacją , nie lubi cię .pozdro od marnotrawnego pijanego brata heheheh