Langkawi - ciąg dalszy...



Pamietacie naszego kolege z Hong Kongu? Okazuje sie , ze ma rodzine na Langkawi, fajne chlopaki, tylko troche sliskie ....



Bardzo pouczajaca wycieczka w las mangrowy. Dowiedzielismy sie wiele o powstawaniu takiego lasu. Normalnie National Geographic byl ze hej:)



Bunkrow nie ma , ale tez jest......



Jaskinia nietoperzy.





My tez na takiej lodce jestesmy i zwiedzamy geopark:)





W jednym z kanalow jest najtanszy port na tej wyspie - 300 zl za miesiac kotwiczenia. To po prawej to farma rybna.





Tak sie hoduje malze i inne paskudztwa.




Na przyklad takie rybki ...



Albo takie przedpotopowe stwory. To niepodwazalny dowod na to ze swiat powstal w 5 tys lat temu, po prostu Bog zapomnial zamienic tego skorupiaka w kopaline, dajac naukowcom pstryczka w nos a wiernym zywy dowod na istnienie PLANU.



To ten sam , tylko od gory. Dotknijcie a uwierzycie....



To juz w ogole jakies science fiction jest dla mnie.



Sting ray - jego wiekszy kolega zalatwil faceta od Krokodyli.





A to ciekawe - te male ostre to sa korzenie mangrowca.





Rzeka.



Orzel.



Fajne , nie ? Sam robilem :):):)



Skorki z kurczaka sa naturalnym pozywieniem tych lownych ptakow.





Eh, tylko troszke nieostre wyszlo - ale i tak mi sie podoba:)



Jak dla mnie , to tak wyglada slimak, ktory poszedl do wojska...





I ja niby od tego pochodze?







A tak sie przygotowujemy do bardzo niebezpiecznego zajmowania miejsc w wagoniku.



Jest lekki dreszczyk - najbardziej strome gondole na swiecie...







Eh... nic dodac, nic ujac...









A to most wiszacy ktory lekko sie kolysze pod nogami, nieprzyjemne uczucie.

I tym samym doszlismy do konca naszej przygody. Zebyscie za nami nie tesknili, postanowilismy kontynuowac bloga - bedziemy zamieszczac zdjecia z fajnych wyjazdow w kraju. A teraz do ROBOTY!